podatek_od_singli

Podatek od singli – zabul za to, że jesteś sam jak palce

Nie dalej niż kilka dni temu, w rozmowie z portalem fakt.pl, sekretarz stanu Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju Artur Soboń wypowiadał się na temat rządowego programu Mieszkanie+ skierowanego do wszystkich obywateli, w szczególności do osób o niskich zarobkach i rodzin wielodzietnych. Ale tak naprawdę cały wywiady nie byłby godny zapamiętania, gdyby nie jego kontrowersyjny fragment, w którym to polityk wypowiadał się o nowym podatku. Jego zdaniem słuszny byłby podatek od singli (tzw. bykowe), który w naszym kraju miało już raz rację bytu – za czasów PRL – a wszyscy zdajemy sobie sprawę, że były to bardzo specyficzne czasy. Zdaniem sekretarza taki podatek zmusiły osoby samotne do zakładania rodzin. I właśnie w tym momencie, przy tym zdaniu, przegiął pałę.

To właśnie ten fragment o podatku dla singli wpleciony w wypowiedź o programie Mieszkanie+ przeświadczył o zapamiętaniu szanownego pana Sobonia jako osoby o kuriozalnych, jak na dzisiejsze czasy, poglądach. Przynajmniej przeze mnie, ale myślę,  że jest jeszcze wiele osób, którym taki pomysł, delikatnie mówiąc, nie podoba się. Co trzeba przyznać, sekretarz Soboń nigdy nie powiedział, że swój „cudowny” pomysł będzie próbował wprowadzić w życie, więc o tyle dobrze. Jednakże, znając obecny rząd i promowaną przez nich politykę, i takowy pomysł prędzej czy później może zostać uznany za nieocenienie doskonały. Przecież podatek od singli dla samotnych jest tak bardzo „pokrzepiający”.

 

Podatek od singli moimi oczami

Generalnie rzecz biorąc, z mojego punktu widzenia, próby oddziaływania w ten sposób na singli można uznać za dosyć głupie i zakrawające o jakiś nieśmieszny żart. Nie widzę żadnego, choćby najmniejszego powodu, dla którego Państwo Polskie miałoby zmuszać swoich obywateli do zakładania rodzin wbrew ich woli i karać tych, którzy rodzin nie zakładają. Warto też dodać, że wielu ludzi nie tkwi w samotności bez przyczyny. Niemożność znalezienia odpowiedniej osoby, nieumiejętność życia z drugim człowiekiem, niechęć do założenia rodziny z przyczyn osobistych – tego jest bardzo wiele. Zresztą – cokolwiek by to nie było, to przecież to indywidualny i osobisty wybór każdego człowieka. A wpieprzanie się w czyjeś życie z buciorami to jedna wielka paranoja, pomyłka i bezczelność rodem z PRL-u.Tym bardziej nie rozumiem logiki, jaką posługuje się pan Soboń w swoim myśleniu. W mojej ocenie pomysł ten jest co najmniej idiotyczny.

 

Nie pracuj na etat i zapłać

Pomyślmy sobie, że nagle zaczynamy karać osoby, które z jakichś względów nie podejmują stałej pracy na pełnym etacie. Od takich ludzi, którzy często na początku swojej drogi zarabiają małe pieniądze ściągamy podatki, po to by dać je osobom uraczonym stałym zarobkiem. Brzmi jak jakaś kompletna brednia, prawda? I owszem, to jest kompletna brednia. I tak samo brednią jest żeby zabierać ludziom samotnym, którzy sami muszą radzić sobie w samotnym życiu, a dawać ludziom, którzy mają partnerów.

 

Tak czy siak na razie nie ma się czego obawiać. To tylko luźna wypowiedź polityka rzucona w nieodpowiednim momencie. Nawet jeśli kiedykolwiek miałaby wejść w życie ustawa, na mocy której od ludzi żyjących samotnie ściągane będą podatki, to nie stanie się to prędko. Przynajmniej mam nadzieję, że nikt nie jest na tyle obłąkany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 − eight =

Przeczytaj także

Begin typing your search above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Powrót na górę